Mężczyzna klęczał na ulicy i z bólu wzywał pomocy. To kolejna ofiara dopalaczy

Robert Orzechowski
dopalacze w Braniewie
dopalacze w Braniewie arch. Polskapress / zdj. ilustracyjne
Udostępnij:
Policjanci z Braniewa dwukrotnie interweniowali wobec mężczyzn, u których stwierdzono objawy zatrucia dopalaczami. Pierwszy z nich wzywał pomocy klęcząc na ulicy, drugi sam zgłosił się na szpitalną izbę przyjęć w obawie o swoje zdrowie.

Mężczyzna klęczał na ulicy wzywał pomocy

Dyżurny braniewskiej policji został powiadomiony o tym, że przy budynku na ul. Kościuszki leży jakaś osoba. Patrol wysłany na miejsce zastał tam mężczyznę, który krzykiem, klęcząc z bólu, wzywał pomocy. 35-latek przyznał się policjantom, że zażył dopalacze. Funkcjonariusze wezwali pogotowie, które zabrało mężczyznę do szpitala na odtrucie.

3 godziny później funkcjonariusze otrzymali informację, że na izbie przyjęć jest kolejna osoba, u której także wystąpiły objawy zatrucia dopalaczami. 29-latek w rozmowie z policjantami oznajmił, że nic nie pamięta poza tym, że kilka chwil wcześniej wypalił zielony proszek. Decyzją lekarza mężczyzna pozostał w szpitalu.

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie